
Południe
- z Nowej Zelandii...
Przepięknie
to opowiedziałeś...kocham góry, chociaż nie dane mi było się nimi nasycić...widziałam je tylko trzy razy : na wiosnę , jesienią w Wiśle i zimą w Zakopanem. Zawsze pragnęłam zobaczyć Bieszczady, w moich wyobrażeniach dziki zakątek gdzie wycie wilków oznajmia nowie księżyca. Również moim marzeniem jest dotknięcie gór w Kanadzie w oszałamiającym zapachu żywicy...hmmm... Tu gdzie mieszkam, nigdy nie pada śnieg , a Wigilia tonie w zieloności lata...tu widzi się na każdym kroku dotknięcie Stwórcy, w błękicie nieba, w jasnym piasku plaż, w kolorach papug, w tęczy kwiatow,w falach oceanu łaszącego się do stop...a w nocy na czystym niebie podziwiam Krzyż Południa ... rozpięty ramionami jakby chcący objąć ten cudowny zakątek ziemi...i wtedy najbardziej czuje wdzięczność do Boga za stworzenie tego świata...i za dar zbawienia...
|
nadesłano
z Nowej Zelandii- thx :) |