Poprzednia strona

Lew - Leo

Lew - Leo
 
 
Lew

Pitia z defickiej wyroczni radziła kiedyś Heraklesowi, aby wstąpił na służbę do mykeńskiego króla Eurysteusa. Mykeny to starożytne miasto na Peloponezie, gdzie do dziś zachowały się ruiny królewskiego zamku. Herakles posłuchał rady i udał się do Myken, gdzie dostał kilkanaście trudnych do spełnienia zadań. Najpierw miał zabić lwa (nemejskiego), który żył w pobliskich górach. Był on nadzwyczaj wielki i tyranizował całą okolicę. Herakles znalazł go w jednej z jaskiń (do dziś pokazywanej turystom!), ogłuszył potężnym uderzeniem maczugi i potem udusił i zaniósł królowi do Myken. Króla przeraziła nie tyle wielkość lwa, ile siła Heraklesa, dlatego wkrótce wysłał go z nowym zadaniem. Tym razem Herakles miał zabić dziewięciogłową hydrę (lerneńską). Król sądził bowiem, że Herakles jej nie pokona. Ten jednak i to zadanie z powodzeniem spełnił. Za swą wielką odwagę stał się sławny i nieśmiertelny. Został przyjęty między bogów na Olimpie i dostał się na niebo- (gwiazdozbiór Herkulesa). Na pamiątkę bohaterskich czynów Heraklesa dostały się tam również jego ofiary:
Lew, Hydra (Wąż Wodny) i Rak.

 
Lew jest zwierzyńcowym gwiazdozbiorem i kształtem swym przypomina leżącego króla zwierząt. Znajduje się na południe od Wielkiego Wozu. Podczas wiosennych miesięcy widzimy go w godzinach wieczornych, gdybyśmy jednak chcieli go zobaczyć w listopadzie, musielibyśmy wstać nad ranem. W okresie między 11 a 20 listopada spod gwiazdy z Leo wybiegają meteoroidy należące do roju Leonid. Rój ten jest pozostałością po komecie Temple'a i Ziemia co trzydzieści trzy lata spotyka się w przestrzeni z jego najgęściejszym fragmentem. W roku 1833 obserwowano aż sześćdziesiąt tysięcy meteorów na godzinę. Był to więc prawdziwy deszcz gwiazd spadających.
Jasny Regulus jest jednym z czterech ,”strażników nieba", czyli "królewskich gwiazd". Gwiazdy te w zaraniu naszych dziejów oznaczały ważne punkty na niebie: przesilenia letniego (Regulus), równonocy jesiennej (Antares), przesilenia zimowego (Fomalhaut) i równonocy wiosennej (Aldebaran). Królewskie gwiazdy dzieliły drogę Słońca (ekliptykę), a tym samym i rok na cztery części - pory roku. Tak więc odcinek drogi Słońca między Regulusem a Antaresem oznaczał lato itd.
Dziś oczywiście nie znaleźlibyśmy ani jednego rolnika, który dni w roku wyznaczałby według gwiazd.
Lecz w dawnych czasach każdy pasterz, rolnik i żeglarz musiał sam określać dzień i porę roku.
Tym się właśnie tłumaczy wszechstronne zainteresowanie ówczesnych ludzi niebem.
 
 


Poprzednia strona